Roztocze. To, co najważniejsze Zobacz większe

Roztocze. To, co najważniejsze

P203

Nowy produkt

Ostatnie egzemplarze!

64,00 zł

Więcej informacji

Tytuł: Roztocze to, co najważniejsze

Autor: Renata Ferenc-Pupek, Małgorzata Skulimowska

Wydanie: 2025

Stron: 495

Format: 22 x 16 cm

Ta relatywnie niewielka przestrzeń, którą wszerz i wzdłuż da się przejechać rowerem w ciągu jednego czy dwóch dni, stanowi swoiste genius loci. Jego istotą jest nieskrępowany kontakt z przyrodą i spokój. Trudno też nakreślić sztywne ramy tego zakątka pełnego pamiątek po dawnej mozaice kultur, wyznań i języków, bo jego granice turystyczne wędrują na północ pod Zamość i na południe do Lubaczowa, zachodnią flanką ocierając się o Kraśnik. Roztocze przesącza się następnie niczym poranna mgła przez unijną granicę, by lec u stóp semper fidelis – zawsze wiernego Lwowa. Bardziej kategoryczne ramy przestrzenne dali tej krainie geografowie, dzięki czemu poszukujący konkretnej lokalizacji odnajdą w przestrzeni kartograficznej Roztocze Zachodnie, Środkowe i Wschodnie (określane czasami mianem Południowego). To ostatnie przecina w sposób nienaturalny granica państwa, pozostawiając po stronie polskiej 110 km wzniesień, wydźwigniętych wskutek procesów rzeźbotwórczych naszej planety i wciśniętych pomiędzy Wyżyny: Lubelską i Wołyńską a Kotlinę Sandomierską. Pozostałe 70 km „dóbr roztoczańskich” ciągnie się w kierunku południowo-wschodnim na terenie Ukrainy, osiągając apogeum wysokości we Lwowie i jego najbliższej okolicy.

 

Sama nazwa, którą zawdzięczamy kartografom galicyjskim, nie jest bynajmniej równoznaczna z mikroskopijnym żyjątkiem, a wskazuje na roztaczające się niegdyś z tutejszych pagórów widoki oraz wody płynące wartkim nurtem rzek: Tanwi, Wieprza, Raty, Sołokii czy Sopotu. Progi skalne w korytach części z nich stanowią strefę krawędziową platform tektonicznych Europy, ukształtowaną przez naturę przed milionami lat. Tu krzyżowały się szlaki handlowe między Wschodem i Zachodem, a wraz z nimi tradycje kultury i ludzkie losy. Historia lokalna splatała się z »wielką«, tworząc nierozerwalne więzy. [...]

 

Wierzymy, że dla wrażliwców będzie to wycieczka w głąb siebie, zaś niedowiarkom pozwoli postawić stopy na dnie Paratetydy – pradawnego morza, dotknąć historii zapisanej w kamieniu oraz poczuć zapach przesiąkniętych kadzidłem i modlitwą drewnianych świątyń. Ci zaś, którzy z magią Roztocza zdążyli się już zetknąć, będą mogli porównać własne odczucia i doświadczenia z pobytu w przestrzeni, którą opisujemy. Być może i ich zdołamy zaskoczyć. Stąpanie śladami dawnych mieszkańców, zwłaszcza w miejscach na zawsze wymazanych z lokalnego pejzażu, pozwala głębiej zanurzyć się w ich historię. Warto uchylić bramę kirkutu, zajrzeć w okno samotnej synagogi czy pochylić w zadumie głowę w Niszy Ohel bełżeckiego upamiętnienia ofiar nazistowskich mordów. Dawne kresowe pałace i dwory zmieniły styl oraz charakter, ale wciąż można znaleźć odrobinę cienia i ochłody w pamiętających czasy ich świetności ogrodach oraz parkach. Niegdysiejsze granice zaborów, do dziś oznaczone w przestrzeni i utrwalone w pamięci pokoleń, da się bez trudu przekroczyć, choć nie zawsze suchą stopą. Wędrowców powiodą kamienne drogowskazy – przydrożne krzyże i kapliczki. Większość z nich swój rodowód wywodzi z warsztatów Starego Brusna, obecnie uroczyska, będącego pamiątką po ludowych mistrzach dłuta, zręcznie wykuwających oblicze Frasobliwego ze skalnych bloków, mozolnie wydobywanych spod Kamiennej Góry

Opinie

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Roztocze. To, co najważniejsze

Roztocze. To, co najważniejsze

Produkty powiązane