|
Tytuł: U źródeł i brzegów Szyszły (rzecz o Chodywańcach, Jarczowie, Jurowie) Autor: Marian Bury Wydawca: Tomaszowskie Towarzystwo Regionalne Wydanie: pierwsze, Rok: 2001 Oprawa: miękka Ilość stron: 82 strony Format: 14,5x20,5 cm
Spis treści: Wstęp Charakterystyka terenu Z dalekiej i bliższej przeszłości Wojna, okupacja, ruch oporu Powojenna odbudowa Powojenne życie duchowe 1. Z dziejów parafii 2. Szkoły w "trójkącie" Zamiast zakończenia Bibliografia Przypisy
"Jest "Trójkąt Bermudzki", jest trójkąt turystyczny: Nałęczów-Kazimierz-Puławy ...i niech tam sobie będą, ja wolę trójkąt: Chodywańce-Jarczów-Jurów. Dlaczego? A no, dlatego, że są to moje rodzinne strony, moja mała ojczyzna. W Chodywańcach urodziłem się dnia 20 marca 1928 roku, w Jurowie mieszkałem i kształtowałem początki mojej świadomości, z Jarczowa zaś pochodził mój ojciec, tam chodziłem przez jakiś czas do kościoła, bywałem u stryjów, a przede wszystkim Jarczów jest metropolią gminy. Czytelnik z pewnością zauważy, że autor niniejszego opracowania wyraża wiele sympatii dla tej okolicy i wspominają z sentymentem. Jakże mogłoby być inaczej. Sądzę, że dla każdego rodzinne strony zawsze są bliskie, kochane, wspominane z dużą dozą tęsknoty... tęsknoty za dzieciństwem, młodością, szkołą, przyjaciółmi, a w moim przypadku także za polami i trzmielim miodem pod jakąś miedzą, za łąkami i torfowiskami pełnymi ryb, a nawet za jarczowską czy chodywaniecką borowiną. Ów swojski trójkąt doskonale przystaje do tytułu tej książeczki. Rzeczułka Szyszła, dopływ Rzeczycy, a następnie Sołokiji, swój bieg rozpoczyna w Jarczowie, a trzy-cztery kilometry od jej źródeł, na prawym brzegu, za łąkami ulokowały się Chodywańce, na lewym zaś, około dwóch kilometrów w kierunku północnym usadowił się Jurów. Historia tych trzech miejscowości sięga odległych czasów, o czym świadczą wzmianki w różnych, chociaż skąpych opracowaniach i badania archeologiczne. Pamięć obecnie żyjących ludzi może sięgać 60-70-ciu lat, które też tworzą historię. Pamięć ludzka jest wprawdzie zawodna, ale odtworzone w ten sposób niektóre fakty są godne uwagi. Najwięcej opracowań, z jakimi się zetknąłem, dotyczy Jarczowa, mniej mówi się o Chodywańcach, a najmniej o Jurowie. Opracowania te znajdują się w różnych miejscach i w rónej formie. Korzystałem z materiałów znajdujących się w Muzeum Regionalnym im. Janusza Petera w Tomaszowie Lub., z dokumentów udostępnionych mi przez ks. Stanisława Dudzińskiego, proboszcza Parafii Rzymsko-Katolickiej w Jarczowie, ile mógł, tyle pomógł ks. Stanisław Zarosa, proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej w Chodywańcach, bardzo bogaty materiał znalazłem w kronikach szkolnych w Chodywańcach i w Jarczowie, wójt i sekretarz Urzędu Gminy w Jarczowie byli uprzejmi i udzielili mi garść informacji, nad załączonymi tu mapkami trudzili się pracownicy Wydziału Rozwoju Gospodarczego, Promocji i Spraw Społecznych Starostwa w Tomaszowie. Najwięcej informacji i pomocy w różnej formie otrzymałem od mojego przyjaciela i sąsiada, pana Bolesława Cisło, a pan Roman Mucha ma też swój artystyczny wkład. Z wieloma osobami rozmawiałem o przeszłości i dzisiejszym życiu omawianych tu miejscowości. Wszystkim, którzy przyczynili się do zebrania materiałów przydatnych do zmontowania niniejszego wydawnictwa, wszystkim osobom i instytucjom składam serdeczne podziękowanie. Szczególne podziękowanie składam prezesowi Zarządu Tomaszowskiego Towarzystwa Regionalnego za wydanie tego opracowania. Moim celem i pragnieniem było zebranie w jedną całość jak największej ilości informacji o tych trzech miejscowościach, informacji opartych na materiałach naukowych, dokumentach amatorskich, na wspomnieniach, subiektywnych ocenach, może nawet domysłach itp. Chciałem prostym i komunikatywnym językiem przedstawić fragmenty dziejów moich rodzinnych stron, aby pokazać ich piękno, bogactwo, a także zjawiska ponure i tragiczne. Czy to mi się udało, ocenią Czytelnicy. Mam nadzieję, że ci, którzy znają przeszłość tych okolic znajdą coś interesującego, a ci którzy nie znają, dowiedzą się, że nawet taki mały Jurów pozostawił swój ślad w czasach odległych i tworzy dzisiejszą rzeczywistość. Chciałbym jeszcze zaakcentować z całą mocą, że nie dążyłem do podawania wiadomości odkrywczych, opartych na jakichś badaniach. Wykorzystałem materiały, jakie były w moim zasięgu i zmontowałem "U źródeł i brzegów Szyszły"."
Marian Bury
|